
Latanie ESA jest ciekawe, owszem. Dostarcza wielu wrażeń i litrów adrenaliny, a także wielu możliwości do doskonalenia zdolności naprawczych i to najczęściej ASAP (ASAP – As Soon As Possibile – tak szybko jak to możliwe bardziej znane jako „BIEGUSIEM!”) jak mawiają w korporacjach.
Jednak z czasem chciałoby się jeszcze wywinąć jakąś bardziej złożoną akrobację niż tylko te możliwe w walkach powietrznych. Na przykład takie jak tu: http://www.wild-wings.co.uk/
Więc akrobat. Pytanie tylko jaki? Dwa skrzydła, czy jedno? Coś dużego? Czy bezpieczniej na początek zmierzyć się z czymś mniejszym?
Skoro akrobacje to może tylko w hali?
Jak widzicie, z prostej myśli powstało sporo pytań – jak do nich dobrać model? Oczywiście lista była dużo dłuższa uwzględniająca też dostępność w naszych sklepach, cenę czy w końcu wygląd.
Zacząłem przeglądać Youtube i Vimeo w poszukiwaniu wszelkich akrobatów i na bieżąco porównywałem z ofertą naszych rodzimych sklepów.
Wybór padł na dwupłatowiec z firmy Great Planes Pluma 3d, model przeznaczony do latania na zewnątrz lub w halach.
Zawartość zestawu
Model został kupiony w jednym z krakowskich sklepów. Spore pudło zawiera zestaw ARF (ARF – Almost Ready To Fly – prawie gotowy do lotu; tak, tak – wystarczy parę dni sklejania).
Elementy samolotu wykonane z pianki 3mm – pianka jest już kolorowana w procesie produkcji, dzięki czemu uzyskano dużo mniejszą wagę niż za pomocą malowania, oraz trwalsze kolory i lepszą wyrazistość
Zestaw naklejek
Zestaw prętów węglowych – przyciętych do właściwych wymiarów
2 hamulce aerodynamiczne
Narzędzia z pianki do równego ustawienia wszystkich sterów
Instrukcja po angielsku
Woreczek ze szpargałami: zetkami do popychaczy, dźwigienkami, rurkami termokurczliwymi, itd.
Rzepy do mocowania wyposażenia i silna taśma klejąca do zamocowania steru kierunku
Co trzeba mieć
- 4 kanałowy mikroodbiornik
- 3 serwa też małe
- Napęd (silnik, regulator, akumulator)
A z mniejszych:
- Klej CA,
- przyspieszacz,
- lutownicę,
- linijkę,
- ekierki,
- pisaczek,
- nożyk modelarski
i parę innych narzędzi, które macie w swoich królestwach w szufladach i innych schowkach. Lutownica będzie miała oprócz standardowego inne zastosowanie.
Składanie
Widziałem już parę instrukcji w życiu, ale trzeba przyznać chłopakom z Great Planes, że odwalili kawał dobrej roboty. Myślę, że nawet nie znając angielskiego można należycie poskładać Plumę!
Wszystkie kroki są dokładnie opisane i zilustrowane, dodatkowo na marginesach znajdziemy cenne wskazówki – możecie sami ją ocenić: http://manuals.hobbico.com/gpm/gpma1130-manual.pdf
Przed rozpoczęciem prac warto sprawdzić w sieci czy nie pojawiła się nowa wersja instrukcji lub jakieś dodatki, w moim przypadku była tylko jedna pomyłka ale odnosiła się do długości popychacza w calach więc nie mogłem się pomylić – gdyż wszystkie wymiary są podane także w milimetrach - ot drobny szczegół a cieszy.
Już po paru chwilach od rozpakowania paczki uzyskujemy prawie całą sylwetkę samolotu. Kadłub dostajemy posklejany, więc pozostaje doklejenia dolnego skrzydła i wsporników.

Wszystkie pianki są wykonane z niezwykłą starannością i dokładnością. Każdy element doskonale pasuje w przewidziane miejsce. To pierwszy samolot z Great Planes jaki składam więc nie wiem czy to u nich reguła – jeśli tak to brawo!
Zabawa zaczyna się gdy musimy wykonać łączniki lotek – w sumie 4 sztuki, każda składa się z pręta węglowego, dwóch zetek z drutu, końcowek ze sklejki wycinanych laserem oraz rurek termokurczliwych.
Oczywiście wskazana jest spora dokładność przy tej operacji.

Ta technologia jest wykorzystywana również do popychaczy – dzięki temu są niezwykle lekkie, wytrzymałe i łatwo wyregulować określoną długość.
Przed dalszymi zmaganiami trzeba sobie zbudować dwa narzędzia z pianki i odrobiny kleju – jak zwykle wszystko idealnie pasuje. Będą one wykorzystywane jeszcze parokrotnie.

Przyspieszacz i średni CA towarzyszą przez cały proces składania Plumy.

Wszystkie trzy serwa to 9-cio gramówki HXT900, zdecydowanie tańsze od polecanych w instrukcji (Futaba® S3114 Micro HT Servo (FUTM0414)) – parametry wg tabel podanych przez obu producentów są wręcz identyczne – wiadomo jakość bez porównania ale do tej pory HXT900 mnie nie zawiodły.

Jak już wcześniej wspomniałem lutownica oprócz normalnego zastosowania ma jeszcze jedno: obkurczanie rurek termokurczliwych. Do tej pory zawsze stosowałem do tego opalarkę lub zapalniczkę czy lutownicę gazową – sposób z lutownicą jest świetny, głównie dlatego, że nie trzeba uważać na płomień.

Po takiej obróbce oraz zaaplikowaniu kropel kleju CA kolejne stery są gotowe.

Czas na lutowanie elektryki.
Na zdjęciu widać też odbiornik Corona RS410II – mały, lekki i wielokrotnie sprawdzony – mała rada: kwarc najlepiej przykleić za pomocą kleju na gorąco lub innego, gdyż nie przytwierdzony lubi płatać figle.

Zalecany silnik do latania na zewnątrz to RimFire 28-26-1000 (GPMG4525) u nas mało popularny, więc zostanie zastąpiony… Pytanie którym??????

Żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie, a także żeby w przyszłości mieć możliwość łatwego sprawdzania napędów i ich osiągów zbudowałem hamownię.
Zrobiona z 6 blaszek z korespondencji InPost ?, kątownika budowlanego, paru śrub i profilu aluminiowego. Do tego waga wędkarska (rozdzielczość 10gram) oraz WattMeter i tachometr.

Dzięki takiemu zestawowi możemy bardzo szybko i dokładnie zbadać różne wersje napędów pod kątem przydatności do danej maszyny.
Sama budowa hamowni jest prosta a konstrukcja umożliwia łatwy transport i przechowywanie ?
Po „przebadaniu” wszystkich konfiguracji wybór padł na silnik Emax GF 2210/30 ze śmigłem GWS 8x4.
Odbiornik jeszcze nie przymocowany – służy do centrowania serw, oraz sprawdzania wychyleń sterów.

Na wszystkich etapach budowy trzeba sprawdzać wymiary…. „Panie Majster a pion jest?”

Nadające sztywność i wytrzymałość pręty węglowe wkleja się na samym końcu ostatecznie sprawdzając i korygując wszystkie kąty (jeśli jest taka potrzeba).

Wybrałem inne serwa niż zalecali? No tak, więc dźwignia lotek nie pasuje. Pod nóż poszła pokrywka z opakowania znanej kawy.

Pozostaje znaleźć środek ciężkości – przy okazji okazuje się, że dostarczone rzepy są doskonałej jakości i warstwa samoprzylepna trzyma tak jak miała, znów brawa dla chłopaków z GreatPlanes!

I widok od przodu:

Zakończenie
Co tu dużo mówić. Model jest wykonany z nienaganną precyzją. Ma świetny wygląd i wzbudza ogólne zainteresowanie na lotnisku. Jest niesamowicie zwrotny a latanie nim to czysta przyjemność!
Cel główny został osiągnięty i to w pięknym stylu!
Jego możliwości nie kończą się na lataniu na zewnątrz gdyż mając pod ręką kompletny zestaw napędowy i śrubokręt – w parę chwil można Plumę przekształcić w model halowy!

Do zobaczenia na lotnisku!
Autor
Hubert / Ellipsis